Portretowanie is back/ Portraying is back

Na stronie widać moją deklarację “Portretuję architekturę i ludzi”.
Ale jakoś ten balans nie jest zachowany w prezentacji.
Tak to prawda.
Ppochłonęła mnie przestrzeń. Po części jest to zrozumiałe. Zdecydowałam się na zamknięcie studia na okres, który obejmował sprzedaż mojego mieszkania, kupno nowego miejsca i długi, poważniejszy niż zakładalam, remont. O remoncie mogłabym napisać książkę. Do tego decyzja o zmianie wyglądu strony. I mamy to co mamy - duuużo brakuje do pełnego portfolio.
A co to oznacza dla Was. Nic takiego - po prostu będę Wam pokazyawać moje ulubione fotografie w miarę uaktulaniania strony.
No to zaczynamy.
I am declaring on my site: “I am portraying architecture and people” But somehow you do not see many of them.
Well.. it is life. Got captured by the whole process of selling old studio, buying a new one. Renovation (which could be a subject for a book). Adding the change of the website led to the place where you do not see all work I have done for last years.
What does it mean for you? Nothing much - I will just show you the photographs I like. And maybe will share some stories behind them.
Let’s start.

 

 

Moimi gośćmi była Agresja i Smutek.
A przyprowadzla ich do mnie Justyna Juti Oleksiak. Niesamowicie uzdolniona osoba.
Wykonałyśmy portrety jej projektu dyplomowego.
Agresja była wymagającym klientem. Nie było mowy o powtórce. Błona przez, którą się przedzieral byla jednorazowago użytku. Pracę nad emocjami musieliśmy przerobić “na sucho”.
Ale jak tu dzialac jak mam przed aparatem krainę lagodności.

One of my guests were Aggression and Sadness.
They were brought by Justyna Juti Oleksiak. Very talented person, by the way.
I was asked to take a portrait of them to illustrate her diploma.
Aggression was a very challenging project as we were not able to repeat it. So all work on expression had to be done up front.
The other thing - how to make someone aggressive if you just see the 100% of calmness.