Czy dizajn wspomaga leczenie?

Czy przestrzen w jakiej żyjemy może poprawić samopoczucie, a nawet wspomóc proces zdrowienia? Osobiście uważam, że tak. To gdzie mieszkamy, czym się otaczamy ma bezpośerdni wpływ na nas pod każdym względem. Sama zrezygnowałam z wygodnego mieszkania na Ursynowie i przeniosłam się w miejsce, gdzie może nie mam wiele wygód, (palę w piecu) ale za to mam ciszę i widok na zieleń z każego okna.

Olga Strużyna-Mazurkiewicz od paru lat zajmuje się psychologią designu. W ramach marki Space with Love prowadzi działania, które mają na celu zwrócenie uwagi na przestrzeń jako czynnik polepszający samopoczucie. Ale nie tylko. Przestrzeń w jakiej żyjemy może też wspomagać proces zdrowienia. Olga prowadzi warsztaty dla architektów, a także pomaga w tworzeniu miejsc sprzyjających zdrowieniu. Swoją uwagę skupiła na odddziałach onkologicznych. Miejscach szczególnych. Wielu pacjentów przebywa na tych oddziałach po parę tygodni. Wychodzą i ponownie wracają.

Ostatnio, w ramach programu Multiuczynek firmy Benefit, zaprojektowała dwa pomieszczenia socjalne dla pacjentow Szpitala Onkologicznego w Wieliszewie.

Po zakończeniu projektu pojechałyśmy na dokumentację. Ciekawym doświadczeniem jest sprawdzenie jak to co zostało zaprojektowane jest wykorzystywane przez osoby dla których została stworzona dana przestrzeń. Okazało się, że trudno nam było zrobić zdjęcia. Pacjenci nie chcieli opuścić pokoju dziennego, a następnie co chwilę zaglądali kiedy mogą do niego wrócić. Wygodna kanapa, fotele przy oknie sprzyjały aby właśnie tu spędzać czas. Tapety na ścianach z widokiem na morze i las wprowadzają namiastkę natury. Stonowane kolory relaksują na przykład zielony odpręża i koi nerwy, a niebieski pobudza w naszych komórkach mechanizmy naprawcze i uspokaja.

 

Przy okazji bylyśmy świadkiem niesamowitego spotkania. W drugiej sali siedziały trzy osoby. Czekały na przyjęcie na oddział. Starsza pani z córką po jednej stronie, widać, że bylo jej trudno chodzić. Obok stały duże torby podrożne. Znak, że starsza pani ma zamiar trochę pomieszkać w Wieliszewie. Po przeciwnej stronie na kanapie siedział starszy pan. Karta choroby leżała przed nim na stoliku. Państwo przed pierwszym zdjęciem przesiedli się w inne miejsce. Zmienilam kadr i znowy przesiedli się w inne miejsce. I tak parę razy. Jak w komórkach do wynajęcia. Na koniec usiedli obok siebie na kanapie. Starsza panią zaintrygowało nazwisko pana. Dokumenty szpitalne leżały przed nim i można bylo łatwo do nich zajrzeć. Zaczęli ze sobą rozmawiać na temat nazwiska. Kiedy wychodziłyśmy kontynuwali rozmowę na temat ciotek, babć i wujków. W życiu nie ma przypadków….

Jeśli chcielibyście się więcej dowiedzieć o dizjanie, który wspomaga proces zdrowienia pacjentów, to zapraszam do źródła:

Olga Strużyna – Mazurkiewicz

www.spacewithlove.com

spacewithlove@gmail.com